May 28 2008

Tatting shuttle/czółenko do frywolitek

Ręcznie robione, metalowe czółenko do frywolitek jest efektem wielu eksperymentów teamu, który zawiązałam z moim sąsiadem Pękalem – metaloplastykiem i konstruktorem. Celem było opracowanie optymalnej budowy czółenka, w szczególności do robienia biżuterii, ale oczywiście nie tylko.

Skonstruowaliśmy po drodze kilka prototypów, które zaciekle testowałam, wprowadzaliśmy kolejne ulepszenia, no i wreszcie powstało prawdziwe cudo z dziurką!

Do środka mieści się wyjątkowo dużo nici, dzięki temu, że nawijamy je na dwa pręty konstrukcyjne o rozstawie ok. 2,7 cm (widać na zdjęciu), a nie na cienką szpulkę, jak w kupnych plastikach

Jest przystosowane do roboty z koralikami, które dobrze wchodzą do środka czółenka i układają się tam poręczniej niż na zwykłej szpulce, dzięki temuż właśnie rozstawowi prętów

Czółenko ma zamontowane szydełko (ja mam najmniejsze 0,5 do małych koralików, ale może być dowolne, albo i bez). Przejście pomiędzy szydełkiem a czółenkiem jest gładkie, nie ma żadnych ustępów ani nierówności (jak w popularnym plastikowym PONY z wyjmowaną szpulką, gdzie nitka zahacza się o plastik u podstawy szydełka).
Najważniejsze zalety i ulepszenia racjonalizatorskie są:

Materiał – stal nierdzewna – lśni, wygląda bardzo szlachetnie i elegancko i jest idealnie wypolerowane – znakomicie pomyka przez robótkę – nie do porównania z plastikiem

Dziurka w środku (ta duża, mała jest dla ozdoby i zmniejszenia ciężaru) jest bardzo poręcznym “uchwytem”, czółenko wjeżdża między palce i zatrzymuje się na opuszkach, które miękko i naturalnie wchodzą w otwory. Robi się tym wyjątkowo lekko i przyjemnie, dzięki otworom czółenko się nie wyślizguje z palców, pomimo wypolerowania.

parametry: dł 6 cm razem z szydełkiem (ok. 5 bez szydełka), szer: 2,2 cm w najszerszym miejscu, wys. 1 cm, waga: 15 g

Jednym słowem udał się nam prawdziwy rolls – roys (elegancja) i kombajn – bizon (funkcjonalność) w jednym :).


A oto inne szaleństwa Pękala (bo czółenka, to oczywiście z jego strony drobna dygresja po godzinach)